Aniele Mój…

Wiersz ten napisałam co prawda wieki temu ale ciągle go lubię. Pisarzem nigdy nie byłam wybitnym jednak lubiłam to robić od zawsze więc sporo takich tekstów udało mi się popełnić. Ten konkretny wiersz powstał na potrzeby historii, którą tworzyłam (i nadal ją męczę) i ‚mówi’ go główny bohater. Wspomniany Trysylion był niczym innym jak jego dawnym domem.

Piękny aniele, którego mi braknie
Powiedz mi tylko kto Cię nie łaknie?!
Twych pięknych źrenic pełnych radości
Ust uśmiechniętych z wyrazem wdzięczności
Skóry jak kwiat delikatnej…

Cudny aniele za którym tęsknię
Ile mam znosić tą straszliwą mękę?!
Chwilę rozłąki co tak długo trwa?!
Kiedy odwiedzi mnie dusza twa?!

Rajski aniele jedyny mój
Powiedz kiedy, a będę twój…
Zaśpiewaj mi słodko piosenkę swą
I już na zawsze pozostań mą.

Smutny aniele spotkamy się
I wtedy do tańca znów porwę Cię
Spleceni w ramionach będziemy znów
A ty jak mnie kochasz przez ten czas mi mów

I gdy chwil kilka minie od naszej rozłąki
Spotkamy się na tle przepięknej łąki
Pójdziemy wtedy tam gdzie żyliśmy
Tam gdzie szczęśliwi razem byliśmy…

Do Trysylionu dla ludzi pustego
Gdyż niegdyś przez nich pokonanego
Tego samego co domem mym był
I spełnią się wtedy nasze wspólne sny…

Żegnaj 2019, witaj 2020

Dobrnęłam do 2019 i muszę przyznać, że był to bardzo pracowity dla mnie rok zwłaszcza pod względem remontów w domu. Pozostaje mieć nadzieję, że 2020 będzie jeszcze lepszym rokiem niż poprzedni a przede wszystkim ciekawszym. Ja póki co lenie się w domu zbierając siły na cokolwiek korzystając z wziętego urlopu. Tak czy siak Wszystkiego Najlepszego w 2020 dla Was moi drodzy… Zbieramy siły i do ataku!

Potworniak #1

Co poniektórzy zapewne kojarzą ten twór z mojego instagrama i fanpejdża a część pewnie widzi go po raz pierwszy. Ludzik ten to nic innego jak me pierwsze zmagania z rzeźbą i jest tym samym pierwszym potwornickim ludkiem, którego stworzyłam.

Potworniak był kolorowany farbami akrylowymi i pokryty szklistym lakierem dla nadania efektu oślizgłości, mokrości. Przyznam szczerze, że dumna byłam z niego (i jestem wciąż) a przyjemność z procesu tworzenia go była przeogromna tym bardziej, że w odróżnieniu od ilustracji jest bardziej namacalny.

Obecnie szykuję drugiego potworniaka, który mam nadzieje, że wyjdzie tak jak to sobie w głowie ukartowałam^^

~ Monsternicka

Darkphoto #4

Dzisiaj umieszczam tutaj jeszcze ciepły autoportret. Zdjęcie niechcący nawiązuje do mojej pierwszej sesji zdjęciowej robionej z przyjaciółką bardzo słabym aparatem cyfrowym (jakieś naście lat temu).

Przybyło mi wiosen od tamtego czasu, nabyłam wieniec z czarnych róż do włosów a i w odróżnieniu od tamtej starej sesji brakuje mi płyty winylowej w ręku. Poza tym ustawienie, mina i makijaż myślę, że śmiało nawiązują do naszych fotograficznych początków.

Monstee Rose 2019
Autoportret

Darkphoto #3

Poranki dla takich osób jak ja nie są najprzyjemniejszym momentem dnia. Sowy – bo do nich należę o tej porze zwykłe są odsypiać swoje nocne harce. Czasem jednak warto jest wstać rano – nawet jeśli nie chcemy ale sytuacja nas do tego zmusza – ponieważ możemy raczyć nasze oczy widokiem porannego słońca i pustymi ulicami.

Tym razem prezentuje wam zatem efekt moich porannych wypadów do pracy a dokładnie zdjęcia parku, który codziennie dane jest mi mijać. Zdjęcia są tym cenniejsze dla mnie, że są z czasów przed remontowych – obecnie trwa w Otwocku rewitalizacja Parku Miejskiego, który niestety zamiast zwykłych ścieżek będzie miał najprawdopodobniej kostkę do chodzenia.

Park Miejski, Otwock 2019
Archiwum własne
Park Miejski, Otwock 2019,
Archiwum własne
Park Miejski, Otwock 2019
Archiwum własne

~ Monsternicka