Brzmienie z klimatem

Dziele się z Wami utworem, który nie każdemu przypadnie do gustu jednak mi nieraz przysporzył inspiracji przy tworzeniu creepy artów. A Gothic Romance tzw. kredek sprawia, że czuję klimat rodem z pierwszego filmu o Nosferatu – chodzi mi oczywiście o melodię oraz sposób śpiewania Daniego ponieważ w słowa nie mam zwyczaju i nie lubię się wsłuchiwać co jest powodem dla którego nie sięgam po naszą rodzimą muzykę – chyba, że jest to soundtrack z Wiedźmina III.

~ Monsternicka

Darkphoto #1

Jesień jest porą roku, która mnie osobiście nastraja niezbyt pozytywnie. Uważam ją za gorszą od zimy ponieważ właśnie w jej trakcie ginie wszystko co powstało na wiosnę i rozkwitło całkiem w lecie. Jej złoto jeśli już się trafia nie wynagradza mi tego ani także myśli, że niebawem nadejdzie jej następczyni.

Tym samym dziele się pierwszym zdjęciem na tym blogu, nieco ponurym i mi kojarzącym się trochę z klimatem Silent Hill – uwierzcie, na żywo było to czuć jak nie wiem co.

Powracając do samej jesieni to ja, Monsternicka jestem zdecydowanie ciepłolubna i te temperatury, których doświadczamy są zdecydowanie dla mnie zabójcze… wiosno wróć (tak, już).

Ulica we mgle, Otwock 2015
Archiwum własne

~ Monsternicka

Monstrocity #1

Ponieważ to moja mroczniejsza strona internetów także i me prace tutaj odbiegają nieco od tego co zwykle dane jest mi rysować. Czasami rysuję spontanicznie w jednym z moich sketchbooków ilustrację takie jak powyższa. Relaksują mnie, sprawiają, że nie musze myśleć o niczym. Pozostawiam w tyle anatomię, cieniowanie – tylko ja i moje myśli (albo i ich brak). Dla mnie to jak swego rodzaju oczyszczenie, może medytacja. Czysty relaks, kóry zapewne mnie jakoś technicznie nie rozwija ale daje mi komfort psychiczny.

Powyżej zatem pierwszy rysunek z mego Horror Sketchbooka, który jest też początkiem mojej serii prac pt. Monstrocity.

~Monsternicka

Dawno, dawno temu…

W odległych czasach mych internetowych początków istniała strona www spowita ciemnością, którą rozświetlała jedynie zawieszona pomiędzy puchatymi chmurami tarcza księżyca w pełnej krasie.

Na wspomnianej stronie, raz na jakiś czas natknąć się można było na karty pamiętnika wampira, który żyjąc w mitycznym świecie fantastyki spisywał początki swej egzystencji. Przyozdobione ilustracją dzieje tejże istoty czytane przez nielicznych w końcu znikły by powrócić w nowej formie, w lepszym czasie i na lepszej platformie.

Mówiąc już bardziej po ludzku zatęskniłam za mym mrocznym blogiem, którego lata temu dane mi było prowadzić na platformie blogger. Ponieważ mi obecnie ta platforma nie odpowiada z racji swej archaiczności postanowiłam wysilić się nieco bardziej i skorzystać z o wiele przyjemniejszego (w mej opinii) WordPressa.

Nie tylko tęsknota do pisania sprawiła, że powstało to mroczne miejsce w internecie oraz odżyło na nowo w lepszym wydaniu. Każdy w jakiś sposób z czasem ewoluuje, zmienia się a u artystów czy też innych osób robiących coś namacalnego widać to szczególnie wyraźnie bo pomijając to jak ktoś się zmienia jako osoba mamy także do czynienia z ewolucją rzeczy, które są przez nią tworzone. To zjawisko oczywiście dopadło także mnie i to bardziej niż może się wydawać ponieważ nie wszystko co tworzę wrzucam do internetu.

Z reguły tworzę ilustracje typowo komiksowe z przewagą mangi choć ostatnio nieco eksperymentuję pracując nad rysunkami do projektu, któremu nadałam nazwę TOXIC. Z reguły jak dotąd tworzyłam samo fantasy, wspomniana jednak historia powstała w ramach odskoczni od tego klimatu. Wszystko to jest wynikiem pracy licencjackiej, którą rysowałam dość długo i dała mi się we znaki – na szczęście było warto bo obroniłam się z wyróżnieniem (ufff…)

Odbijając lekko w stronę sci-fi, androidów i innych szatanizmów jednocześnie wzrosła ma miłość do horrorów wszelkiej maści i tytułów, które można określić mianem Dark Fantasy. Zaczęło się to także przejawiać w spontanicznie tworzonych ilustracjach na różnorakich kartkach oraz nawet rzeźbie, którą sobie nieśmiało ćwiczę w domu tworząc stwory wyrwane z mego umysłu. Zakochana także przy okazji w czarno-białych fotografiach uznałam, że potrzebuje odrębnego miejsca niż moje profile na insta, fb itd. ponieważ łącząc tę tematykę z „codziennymi” artami zrobi mi się niepotrzebny miszmasz. Fakt! Miałam założony wpierw profil na instagramie przeznaczony do publikacji czarno-białych fotek, jednak dwa razy go zakładałam i dwa razy został skrojony przez jakiegoś złego człeka więc uznałam, że mam dosyć i zrobię to gdzieś „na swym terenie” i to po mojemu – instagram wypiął się na me zgłoszenie co do kradzieży konta @monsteenoiry więc kij im w ryj.

To zdarzenie i fakt, że wspomniano mi kiedyś o mym starym blogu gdzieś w dyskusji na FB, że szkoda, że go nie ma wywołały u mnie rozminę czy by czasem nie spróbować ponownie. Tym samym jestem tu ja i jesteś TY czytając ten sporawej długości post i nie pozostaje mi nic innego jak przywitać cię w mym mrocznym zakątku internetu.

W miejscu tym mam zamiar publikować wszystko to co wychodzi poza me standardowe dłubaniny a czym chciałabym się podzielić z Wami. To taka moja miejscówka do dania upustu mej mroczniejszej stronie, która z tego co czuje ciągle rozkwita i nie ma zamiaru przystopować.

~ Monsternicka